wtorek, 14 października 2014

1830' bielizna.

O dziwo przygotowania do balu zaczęłam dość szybko i dość łatwo uporałam się z bielizną.
Gorset z wykroju Norah Waughr. Dużo nie musiałam zmieniać, bałam się, że będę zmuszona pomniejszyć kliny na piersiach, ale (znów o dziwo) musiałam je powiększyć. Dodałam dodatkowy panel z tyłu, aby gorset ładnie się zamykał. Nie podobają mi się takie wielkie przerwy z tyłu, mała, podkreślająca, że ma się gorset (współczesny) jak najbardziej, czy też nawet w gorsecie historycznym, ale wiązanie oplatające tak naprawdę całe plecy nie wygląda zbyt dobrze.


Widać cudownie wszyty sznurek, ah.

Brykla/busk nie jest drewniana. Jest plastikowa i da się ją troszkę wygiąć. Bałam się użyć drewnianej, mam wrażenie, że mogłabym ją złamać, lub boleśnie wbiłabym ją sobie jakimś cudem w podbrzusze.


I znów Halloweenowy pyszczek.

Moja sznurkowa halka ma obwód około 1,8-1,9m. W zależności od tego, jak będzie układała się spódnica sukni wszyję, lub nie, więcej sznurka.



4 komentarze:

  1. Cuda tworzysz, naprawdę! Sznurowaną halkę szczególnie podziwiam, marzy mi się taką uszyć, ale szczerze mówiąc trochę się boję, że dostanę apopleksji przy okazji wszywania tego sznurka... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak podliczyłam ile zeszło sznurka (coś koło 115m ;o) i nitki to byłam w niezłym szoku, ale szyło się całkiem przyjemnie ;)

      Usuń
  2. Śliczny, schludny gorsecik :3 I znowu ominęłam ten post wcześniej :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję, choć mam taką manię poprawiania. Z chęcią uszyłabym nowy, w którym nie popełniłabym już tych błędów, co w tym, ale tak to bym chyba szyła jedną rzecz w nieskończoność ;D

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...