niedziela, 25 stycznia 2015

Balowe akcesoria z Warszawy / Ball accessories from Warsaw

Choć sam Bal Królestwa Polskiego odbył się już bardzo dawno, to ja do tej pory nie napisałam na jego temat prawie nic. A ponieważ sama suknia na Bal Królestwa Polskiego była tak okropna, że nie poświęcę jej ani minuty, to pokażę same dodatki :)

Bal Królestwa Polskiego odbył się na cześć powstania listopadowego dokładnie w tę samą noc, tj. z 29 na 30 listopada w warszawskim Arsenale. Ja wraz z moim partnerem mieliśmy przyjemność debiutować akurat na tym Balu :)

Although the Ball of  the Kingdom of Poland took place a long time ago, I haven't written about it yet. My dress was so horrible and I won't post about it.  I'll show you my accessories only :)
The Ball of the Kingdom od Poland was held in honor and memory of the November Uprising at exactly the same night - from 29th to 30th November in Arsenal in Warsaw. I along with my partner had the pleasure to debut at this Ball :)



Przede wszystkim musiałam mieć coś, gdzie trzymałabym telefon, dokumenty i wszystkie inne drobiazgi potrzebne zarówno w XXIw, jak i te na początku XIX.
Reticule to była pozycja obowiązkowa. Moja powstała z poszewki na poduszeczkę-Jaśka (a jakżeby inaczej!). Ozdobiona koronką i wstążką w kolorze złotym. Kupiłam również złoty sznureczek, z którego zrobiłam - uwaga! - kutasa :D Czyli XVII-to i XVIII-wieczna nazwa tego frędzelka na dole.
O ile się nie mylę, to nawet Mickiewicz, w którymś ze swoich utworów pisał, że szlachcic przy
swym kontuszu miał takiego właśnie kutasa.

First of all I had to have something where I could keep my phone, documents, money and all the other little things needed in 21th c., as well as in the early 19th century.
The best way was reticule. I made it from pillowcase, decorated with gold lace and gold ribbon. I bought the gold cord and I made this pretty gold tassel.







Późnolistopadowa noc nie zapowiadała się na zbyt ciepłą, a ja planowałam dotrzeć na miejsce Balu już w stroju - to, że jednak przebierałam się w arsenałowej toalecie to już inna bajka :D. Niestety jestem mega zmarźlakiem i musiałam mieć coś, co ochroni głowę przed zimnem. Co może być lepszego od miltidekadowego bonnetu? :D
Oczywiście z lumpeksie kupiłam za grosze (dosłownie, bo na wagę) słomiany kapelusz, który w podróży PKSem, a potem autem w jednym miejscu już pękł. Nie wpadłam wtedy na pomysł, a może raczej nie miałam już czasu, by zrobić pudełko do niego.
Z prawdopodobnie poszewki na poduszkę, lub prześcieradła zrobiłam wyściółkę (ke?) wwewnątrz, wcześniej obcinając z jednej strony rondo. Obszyłam wstążką i o to jest.

Night of the Ball was very cold and windy, so I needed something to keep warm my head. The bonnet was a perfest solution. Made of straw hat, some old bedsheet or pillowcase and white robbon.







Na 2-3 dni przed balem w szyciowo-zakupowym szale znalazłam jakieś używane baleriny. Problem z butami był taki, że na co dzień nie chodzę w balerinach - uważam, że dziewczyny niezbyt dobrze wyglądają w tych "skarpetkach", a do tego niemiłosiernie bolą mnie od nich stopy (co było powodem wyłączenie się z jednego całkiem przyjemnego tańca na Balu - skurcz w stopie). Nie miałam w domu żadnych balerinek, a gdy na dworze temperatury robią się już minusowe to znalezienie tych butów w sklepie graniczy z cudem. 
Szczęśliwie te czarne okropności czekały na mnie w lumpiku. Ozdobiłam je tą samą wstążką i koronką, co reticule. Z tym wiązaniem zaczęły mi się podobać :D


I bought this ballerina shoes in local second hand shop. Believe me - to find this type of shoes in early winter is really hard! I added some gold ribbon to tie and lace to decorate.








Pomysł przyjścia na Bal w samej sukni z dekoltem i krótkim rękawkiem w tę chłodną i wietrzną noc nie był zbyt optymistyczny. I znowu bardzo szczęśliwie upolowałam poszewkę na kołdrę w całkiem uniwersalnym kolorze. Tak dzień przed Balem powstała peleryna, którą znacie już z tego outlanderowego wpisu. Jak widać to moja kolejna multiepokowa rzecz :D

The idea of coming to the Ball wearing dress with a neked neck and short sleeves at the cold and windy night wasn't too optimistic. I found this quiltcase in a pretty universal color. So the day before Ball I sewn this cape, which you already know from this Outlander-post. As you can see this is my next multiperiod stuff :D





Peleryna jest za długa - nadal czeka na podszycie dołu, by ją skrócić o ok. 30cm.

The cape is too long. I should cut about 30cm/12inch.









We włosach, które już w drodze się rozpadały miałam jakieś różowe badziewne kwiatki. Na dłoniach białe za krótkie rękawiczki ze złotą koronką, które nie dość, że spadały to zaczęły się pruć w trakcie balu :D Na szyi jakiś biały naszyjnik. Generalnie wyszło chyba coś w stylu: POLSKA! BIAŁO-CZERWONI! No, po prostu dość patriotycznie, jak przystało na noc wybuchu powstania listopadowego :D
Standardowo moje podwiązki, a oczywiście jedną musiałam zgubić. Normalnie prawie, jak historia Orderu Podwiązki - tylko moją ktoś znalazł, odłożył na stół, a Eleonora Amalia mi ją przyniosła.
Haftowanie swojego imienia na podwiązce to fantastyczny pomysł swoją drogą BI






Pomijając za mały obwód spódnicy i brak szelek u Maćka to jest fajnie.
Prędzej, lub później pojawi się post o ubraniu tego Pana po prawej. O ile w końcu oboje znajdziemy czas, by go w to znów ubrać i zrobić zdjęcia :)

Don't look at too small skirt and falling trousers (we forgot about suspenders) :D
In some time there will be post about Maciek's outfit. When we both find time to dress him in it and tahe some photos :D



Na koniec kilka zdjęć z balu :)

And for the end some photos from the Ball :)






Najlepsza fryzura balu!

The best coiffure in my opinion!







6 komentarzy:

  1. Mów co chcesz, ale ja uwielbiam te twoje balerinki! Mogłabym w takich na codzień chodzić :D Cały zestaw super <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No już jako historyczne też je lubię :D Ale na co dzień jednak wolę, co innego :D

      Usuń
  2. a co jest złego w tej sukni? Wygląda fajnie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma za mały obwód na dole, halka sznurkowa miała większy :D No ale dzięki :)

      Usuń
  3. Uwierzysz, że nie widziałam twojej reticule nawet przez moment "na żywo"? W sumie swojej też nie widziałam przez większość balu :P Poza tym przesadzasz, bo wyglądałaś śliczne (świetnie ci w tym kolorze), zresztą Maciek (którego nie miałam okazji poznać o.O) tak samo - podziwiam, bo szycie męskich strojów jest dla mnie czarną magią.

    Ciągle mam do zrobienia twój tag! Miałam go zrobić jako post noworoczny, ale jakoś mnie życie dopadło... Ech.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Chociaż ja do tej sukienki i w ogóle całęgo mojego "look'u" nie byłam przekonana. Ale ze stroju Macka, mimo że zapomniałam chusty na szyję i szelek :p, byłam dumna haha :D Trzy razy szyłam frak zanim wyszedł jakoś sensownie :D

      No wiem, wymyśliłam sobie jakiś wymagający zaangażowania tag i nikt go nie robi :D

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...